Nie poddam się!

Jestem szczęśliwą żoną i matką czwórki wspaniałych dzieci, a jednak przez kilka lat borykałam się ze stanami depresyjnymi. Od jesieni 2009 r. byłam pod opieką lekarską i przyjmowałam odpowiednie leki.
Wiosną 2010 r. wzięłam udział w rekolekcjach charyzmatycznych z o. Jamesem Manjackalem, podczas których zostałam uzdrowiona. Jednak „warunkiem” całkowitego uzdrowienia – według o. Jamesa – miało być spełnienie dwóch dobrych uczynków i wybaczenie osobie, z którą było się w konflikcie.

 

Ja od wielu lat nie utrzymywałam kontaktów z mamą, która, w moim mniemaniu, była przyczyną wielu moich cierpień. Nie potrafiłam się przełamać, aby jej wybaczyć. Depresja wkrótce powróciła – w stopniu tak silnym, że nie dawałam już sobie rady! Mąż i przyjaciółka usilnie namawiali mnie, abym przebaczyła mamie. Jednak mną targała nieprzeparta niechęć nawet do podania jej ręki – tak czułam się zraniona i poszkodowana. Dziś wiem, że to zły duch robił wszystko, aby mnie od tego odwieść – miałam wręcz żal do męża, że mnie przynagla do zgody. Mój stan się nie polepszał, wciąż musiałam przyjmować leki. Jednak pewnego dnia nastąpił przełom – podałam mamie rękę, prosząc o wybaczenie, a przeprosiny zostały przyjęte.

 

Podręcznik do SeminariumJesienią 2010 r., znów za namową męża i przyjaciółki, choć z ogromnymi oporami, rozpoczęłam 10-tygodniowe Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym (inaczej: REO). Ten święty czas pozwolił mi zrozumieć samą siebie, zrozumieć motywy, jakimi kierowałam się do tej pory w życiu, zrozumieć wreszcie, że to często ja sama byłam przyczyną swoich „dołków”. Zaczęłam czytać Pismo święte, czego wcześnie nie robiłam, i przystąpiłam do spowiedzi generalnej. Kiedy w czwartym tygodniu REO była modlitwa o uzdrowienie – Pan Jezus mnie uleczył, choć nie odczułam tego w sposób spektakularny. Po prostu po pewnym czasie zauważyłam brak depresji, bólu głowy, ramienia i kolana. Znikło też poczucie winy, którym wcześniej się zadręczałam. Dzisiaj już wiem, że Pan uzdrowił najpierw moją chorą duszę, a potem ciało. Obecnie nie biorę żadnych leków, czuję się dobrze, staram się być uśmiechnięta, miła i pełna miłości dla bliźnich.

 

Dziękuję Ci, Panie Jezu, za to wszystko, co dla mnie uczyniłeś! I choć szatan próbuje czasem podważyć moją wiarę, to jednak umocniona łaską rekolekcji nie poddaję się, tak jak zrobiłabym to wcześniej. Chwała Ci, Boże! Kocham Cię i uwielbiam…

 

Wioleta

 

   

 @ Szum z Nieba nr 104/2011

 

Co robić, gdy nie jesteśmy w stanie przebaczyć? Pomocna może okazać się lektura książeczki "Modlitwa przebaczenia".

 Więcej - kliknij tutaj.