Bp Joseph Grech - do zobaczenia!

Bp Joseph Grech28 grudnia 2010 r. bp Joseph Angelo Grech po raz pierwszy spotkał się z Jezusem twarzą w twarz. Zmarł w szpitalu w Melbourne, w godzinie Miłosierdzia, po 6 dniach walki z chorobą. Miał 62 lata, niespożyty entuzjazm do głoszenia Ewangelii, a jego zachwyt Jezusem wytrącał nawet najbardziej opornych słuchaczy ze stanu obojętności.

 

Był jednym z najmłodszych hierarchów w Kościele australijskim. Ordynację biskupią otrzymał w wieku 51 lat. Widocznie Pan Bóg doszedł do wniosku, że trzeba się pospieszyć, żeby Joe Grech zdążył wiele dobrego zrobić w swojej archidiecezji.

 

I rzeczywiście, zdążył – zarówno jako biskup pomocniczy Melbourne, jak i później jako biskup Sandhurst (od 2001 r.), ponieważ jego głęboka wiara i pasja ewangelizacji były niezwykle pociągające, zwłaszcza dla ludzi młodych. A troska o nich była jednym z jego priorytetów. Na Konferencji Episkopatu Australii był delegatem do spraw młodzieży oraz emigrantów i uchodźców, a swoją podwójną funkcję podejmował z radością i wkładał w nią całe serce. Bardzo wspierał Katolickie Kolegium w Bendigo – był kochany przez nauczycieli i studentów, a na YouTube możemy znaleźć kilka wywiadów, jakie przeprowadzili z nim młodzi dziennikarze.

 

Na wiadomość o jego śmierci w Bendigo zareagowano: „Byliśmy szczęściarzami, że tak długo mieliśmy go dla siebie”.

 

Kolegium założyło stronę internetową, na której studenci i wykładowcy mogą wpisywać swoje wspomnienia związane z bp. Joe. Następnego dnia po jego śmierci, na stronie pojawił się dział poświęcony przeżywaniu traumy po odejściu bliskiej osoby.

 

Całym sercem angażował się w Odnowę Charyzmatyczną. Przez ostatnich 17 lat pełnił funkcję duszpasterza Odnowy – początkowo lokalnie, a od 2001 r. także w radzie ICCRS (Międzynarodowych Służbach Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej) jako reprezentant Oceanii. Kleryków lokalnego seminarium zapraszał podczas wakacji na tydzień do siebie, aby mieszkali z nim, modlili się i przyglądali się kapłańskiej posłudze, a w tym czasie prowadził dla nich Seminarium Odnowy Życia w Duchu Świętym. Na zakończenie sam modlił się nad każdym o wylanie darów Ducha Świętego.

 

Wielokrotnie występował publicznie w obronie emigrantów i uchodźców. Jako duszpasterz uchodźców, bronił uciekinierów z Malezji i Indonezji, którzy z narażeniem życia docierali do Wyspy Bożego Narodzenia. Wobec narastającej fali imigracji zorganizował program duszpasterski dla tych, którzy w Australii szukali azylu politycznego. Zaangażowani w ten program księża-wolontariusze przyjeżdżali z całego kraju i na 2-3 miesiące podejmowali tam posługę duszpasterską, później zmieniali ich kolejni kapłani.

 

Biskup Joe często powtarzał: „Kocham Jezusa Chrystusa i pragnę, aby każdy miał te same możliwości poznania Go i pokochania, jakie mam ja”.

 

Jako charyzmatyczny mówca, głosił swojego Pana także za granicą. W Polsce w 2002 r. był jednym z gości Międzynarodowej Konferencji dla Liderów i Osób Posługujących Modlitwą Wstawienniczą, a 5 lat później był głównym mówcą Forum Charyzmatycznego w Łodzi. Pasja i żar jego konferencji zapalały słuchaczy, do dziś jesteśmy w stanie zacytować przykłady z jego życia pokazujące, jak w trudnych wydarzeniach i dramatycznych sytuacjach odkrywamy Boże miłosierdzie, a przy okazji dojrzewa nasza wiara.

 

W pamięci pozostała nam jego ruchliwość, żywiołowa gestykulacja, poczucie humoru i rewelacyjne budowanie nastroju. Robił to nawet podczas trudniejszych konferencji, przeplatając je żartami i dykteryjkami – w jednym momencie śmialiśmy się do łez, a chwilę później siedzieliśmy w milczeniu, poruszeni do głębi prawdą Bożego działania...

 

Biskup Joe został przyjęty do szpitala 23 grudnia z powodu nawrotu choroby, z którą zmagał się 5 lat wcześniej. Jego stan gwałtownie się pogorszył w dzień Bożego Narodzenia. Zmarł w śpiączce, 28 grudnia, w godzinie Miłosierdzia. Nie był sam – zawsze otoczony ludźmi, tak i w tym momencie był z nimi. Od 11.00 rano czuwało i modliło się przy nim 8 osób: dwaj arcybiskupi, kilkoro przyjaciół i członków rodziny.
Pogrzeb biskupa Joe, w którym wzięło udział ponad 4 tys. ludzi, stał się dla wszystkich znakiem, jak bardzo współczesnemu światu potrzebni są świadkowie Chrystusa, którzy sami żyją tym, co głoszą.

 

 

„Bóg nie stwarza śmieci. W każdym człowieku jest wiele dobra, tylko czasem trzeba się do niego dokopać” - Joe Grech

 

 

 

Wielu młodych ludzi na zawsze zapamiętało sobie to powiedzenie. Ktoś nawet napisał, że słowa te można uznać za epitafium biskupa Joe. Myślę, że pamiętając w modlitwie o biskupie – jego samego możemy teraz prosić o wstawiennictwo, byśmy podjęli to szukanie dobra w innych jako własną misję.

 

 

 

© Szum z Nieba nr 103/2011

 

Polecamy książkę o. Fio Mascarenasa SJ "Z wiatrem Ducha Świętego". Więcej - kliknij tutaj.

 

 

 

Komentarze 

 
#1 Kamila Rybarczyk 2011-01-19 23:52
Bogu niech będzie chwala, że takiego Duszpasterza i Czlowieka podarowal światu!