Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 32 gości 

Charyzmat uzdrawiania jest wbudowany w powołanie kapłańskie – Bóg udziela go podczas święceń, ponieważ ksiądz będzie nieustannie posyłany, by uzdrawiać lud Boży. Dramatem jest, gdy kapłan tego nie wie.

s. Briege McKenna OSC

 

Pobożność lidera nie jest pobożnością całej grupy

ImageJest rzeczą wielce niebezpieczną
chcieć prowadzić wszystkich
tą samą drogą do doskonałości.

św. Ignacy z Loyoli

To zdanie jest fundamentalną zasadą św. Ignacego. Bóg prowadzi każdego inną drogą, o czym muszą pamiętać kierownicy duchowi, animatorzy i liderzy. Dowodem na to jest fakt, że życie każdego z nas jest odmienne. Dlatego w szkole św. Ignacego poszczególne osoby traktujemy zawsze indywidualnie (np. nie ma rekolekcji ignacjańskich bez indywidualnych rozmów).


Dlaczego św. Ignacy podkreśla, że wielce niebezpieczne jest prowadzenie wszystkich taką samą drogą? Dlatego że pokusa jest wielka. Jakiemuś liderowi wydaje się, że jego własna pobożność jest najlepsza, może nawet jedynie słuszna. I wszystkim doradza tak, jakby doradzał samemu sobie. Innymi słowy, przykłada kalkę własnego życia i własnej pobożności do innych. „Skoro mi służy różaniec, tobie też pomoże”. Albo: „ja modlę się do Ran Chrystusowych, ty też to rób”. Albo: „ja byłem na rekolekcjach ignacjańskich, więc ty też musisz pojechać”.

Jeśli ktoś wszystkich prowadzi tą samą drogą, to najprawdopodobniej zabija w ludziach wiele z tego, co czyni w nich Bóg. Taki lider czy animator utrudnia działanie Bogu, próbuje nakłonić członków wspólnoty do własnej pobożności i do własnych pomysłów... na działanie Boga w nich. Dlatego zadaniem lidera i animatora jest przede wszystkim słuchać, a dopiero później reagować – w zależności od tego, co usłyszy. Każdego powinno się traktować indywidualnie, nie przykrawając do żadnego szablonu, bo Bóg naprawdę potrafi zaskakiwać i prowadzi każdego najlepszą dla niego drogą.

Mądrość lidera i animatora polega na tym, że szanują oni to, w jaki sposób Bóg prowadzi danego człowieka. Mądry lider wie również, że jego sposób modlitwy i własna pobożność nie są najlepsze na świecie. Są po prostu najlepsze dla niego. Trzeba być bardzo ostrożnym, gdy chcemy komuś coś doradzić. Często lepiej powiedzieć mniej niż za dużo. Ale przede wszystkim wysłuchajmy i zrozumiejmy człowieka zanim coś powiemy.

Remigiusz Recław SJ

 

 

Image Polecamy książkę "Ufni, mężni, do zadań specjalnych" autora artykułu, która pogłębi nasze rozumienie tematu.  Więcej - kliknij tutaj.