Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 43 gości 

Miłość wymaga, by ewangelizator był pogodny i radosny: Nie może wyglądać jak skwaszony ogórek, musi przezwyciężać siebie, a w momentach ciężkich, gdy już nie możemy dać sobie rady ze sobą i jesteśmy specjalnie trudni dla ludzi, jest jeszcze wyjście: albo się pomodlić, albo iść się przespać. Ale ludziom lepiej w takich sytuacjach na oczy się nie pokazywać, by nie powiedzieli o nas: A to jędza!

kard. Stefan Wyszyński (Warszawa, 6.08.1964)

 

Liderze, poznaj siebie

ImagePewne sytuacje w życiu lidera sprzyjają temu, aby je wykorzystane na dwa sposoby: ku polepszeniu atmosfery we wspólnocie lub ku uczynieniu jej bardziej toksyczną. Wymieńmy właśnie te sytuacje, w których lider w sposób szczególny potrzebuje pokory i mądrości. Są to takie momenty, kiedy lider potrzebuje przełamać obawy, że straci autorytet i ma być po prostu sobą, taki jaki jest naprawdę. A ryzyko udawania i chęć zakrycia błędów będą duże.

 

Słabość. Proces uczenia się zaczyna się tam, gdzie czujesz się najsłabszy – błąd jest początkiem zmian. Czasem najpierw wszystko musi „iść źle”, aby sprawy poszły naprzód w tym kierunku, który obrał Bóg. Błogosławieństwo i sukces jest owocem uczenia się na błędach. Czasami Bóg musi nas „złamać” lub doprowadzić do miejsca, skąd dalej iść nie sposób, byśmy doświadczyli, że moc Boża w pełni objawia się w naszej słabości (2 Kor 12,9). Wtedy gdy czujesz się słaby – Boża łaska jest najbardziej skuteczna, a w twoich słabościach Bóg zaspokaja wszystkie twe potrzeby. Kiedy czujemy się mocni, jesteśmy kuszeni do polegania na sobie.

Niewiedza. Lider nie musi być ekspertem w każdej dziedzinie, nie musi też znać odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale musi umieć uznać swoją niewiedzę i posiłkować się wiedzą innych. Przede wszystkim jednak powinien polegać na Bogu i Jego mądrości.

Bezsilność.
Spróbuj określić obszar, w którym czujesz się bezsilny, bezbronny i „odsłonięty”. W tę dziedzinę zaproś Ducha Świętego i zaufaj Jego mocy.

Uczenie się na błędach. Możemy być więźniami naszych przeszłych błędów. Żyjemy w niepotrzebnym lęku, że znów się powtórzą i nie postępujemy w wierze. Mamy do wyboru: albo pogrążyć się w rozczarowaniu sobą i ubolewać nad tym, co się wydarzyło, albo przekroczyć tę barierę i zdecydować się na drogę wzrostu do dojrzałości. Nie musimy być niewolnikami przeszłych błędów, ale możemy iść naprzód, ucząc się na nich. Jako liderzy nieraz będziemy musieli prosić, by Bóg uzdrowił nas ze skutków naszych błędów. Nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi.

Ryzyko. Ryzyko wkalkulowane jest w dzieła Boże, dlatego będziemy musieli się zgodzić na podejmowanie go. Ważne jest, aby umieć przewidzieć, co może się wydarzyć i czego można uniknąć.

Życie na krawędzi. Pełne niepewności życie uczy nas polegania na Bogu, pokazuje, jak konieczne jest wsłuchiwanie się w Ducha Świętego. Przypomnij sobie niektóre postacie biblijne, np. Abrahama i jego próbę wiary. Święty Piotr miał na swoim koncie wiele pomyłek, jednak stał się wielkim liderem. Musiał być uwolniony od przeszłości, aby odważnie wkroczyć w przyszłość. W chwilach gdy wszystko idzie źle – możemy się uczyć zaufania do Boga i wiary w niemożliwe.


Na podstawie ICPE,
Seminarium prowadzonego przez Michelle Moran z Wielkiej Brytanii (luty 2000) w ramach Szkoły Ewangelizacji, opracowała: Dorota Skibińska

 

 

© Szum z Nieba nr 48/2001

 

W tym temacie polecamy książkę oraz cykl konferencji pt. "Akceptacja siebie". Więcej - tutaj.