Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 51 gości 

Gdy ktoś z tobą nie rozmawia, ty z nim rozmawiaj, gdy ktoś ciebie nie dostrzega, ty go dostrzegaj; gdy ktoś twojego wzroku unika, ty się nastręczaj ze swoim spojrzeniem; gdy ktoś zapomina tobie usłużyć, ty go staraj się obsłużyć. Ty pierwszy, ty zawsze kochaj pierwszy.

kard. Stefan Wyszyński (Choszczówka, 26.12.1974)

 

Proroctwo - nawigacja i system ostrzegania

Pewna kobieta staranowała swoim samochodem ludzi na chodniku i wjechała w szklaną witrynę sklepową. Na pytanie, dlaczego to zrobiła, odpowiedziała: „Tak kazał mi GPS”. No cóż, GPS-a nie wystarczy mieć, trzeba jeszcze umieć z niego korzystać… A co mają ze sobą wspólnego: proroctwo, GPS i AWACS? Aby na to pytanie odpowiedzieć, trzeba wiedzieć, czym jest AWACS. Bo zakładam, że o proroctwie już nieco wiesz, a GPS-a masz w telefonie.

 

 

Lotniczy System Ostrzegania i Kontroli AWACS to m.in. samolot wyposażony w liczne systemy elektroniczne, które mają za zadanie wykrycie jakiegokolwiek zbliżającego się obiektu powietrznego, naziemnego czy wodnego, z odległości nawet do kilkuset kilometrów. Innymi słowy, jest to system wczesnego ostrzegania. Bez GPS-a (systemu nawigacji satelitarnej) trudno już byłoby żyć we współczesnym świecie. W zasadzie posiada go każdy, choć nie zawsze umie go używać. Dzięki niemu nie zgubimy się w trasie, a nawet możemy śledzić drogę, jaką zmierza do domu nasze dziecko.

 

No i wreszcie proroctwo…

Proroctwo spełnia podobne zadania jak AWACS i GPS. Jest zarówno systemem wczesnego ostrzegania, jak i wskazówką, jak dojść do celu i nie zbłądzić. Pomaga też śledzić rozwój wspólnoty. I tak jak każde państwo chciałoby mieć swojego AWACS-a, tak żadna wspólnota nie może się obejść bez proroctwa. Św. Augustyn napisał kiedyś w Enarratio in Psalmos: Anioł oznacza funkcję, nie naturę. Pytasz, jak się nazywa ta natura? – Duch. Pytasz o funkcję? – Anioł. Przez to, czym jest, jest duchem, a przez to, co wypełnia, jest aniołem. Podobnie osoba obdarzona darem prorockim jest jakby kanałem, przedłużeniem misji prorockiej Jezusa – największego i jedynego Proroka – przekazując Jego orędzie. Daje wspólnocie poczucie, że Chrystus jest wciąż obecny w swoim Kościele, wciąż troszczy się i zabiega o niego. Tyle tytułem wstępu, a teraz trochę praktyki:

 

Czy każdy może prorokować?

Pewnie tak, dlatego św. Paweł w Liście do Koryntian zachęca: „Starajcie się posiąść miłość, troszczcie się o dary duchowe, szczególnie zaś o dar proroctwa” (1Kor 14,1). Jeśli dobrze wczytać się w to zdanie, to w zasadzie możemy mówić o pewnym warunku. Potwierdza to też św. Paweł w 1Kor 13 – to miłość jest początkiem, pakietem startowym każdego daru. Dlatego też modląc się o dar proroctwa, powinieneś najpierw skupić się na… kochaniu bliźnich. Z tym darem jest podobnie jak z lokomotywą z wiersza J. Brzechwy. Rozwija się on najpierw powoli, może nieco ociężale, z niepewnością w sercu. Najczęściej na modlitwie wspólnotowej rodzą ci się jakieś słowa, pojawiają się w twojej głowie za inspiracją Ducha Świętego. Wiele wspólnot stosuje praktykę, że podczas wspólnotowej modlitwy, zwłaszcza po modlitwie w językach, następuje chwila ciszy. To czas przeznaczony na rodzenie się w nas Słowa. Czasem prowadzący modlitwę albo osoba z rozpoznanym już darem proroctwa mają poznanie, że wśród zgromadzonych jest ktoś, kto ma Słowo od Pana. Jest to szczególnie ważne dla tych, którzy stawiają pierwsze kroki w tym darze – to takie przyjazne wypchnięcie do przodu.

 

Emocjonujące początki

Choć zazwyczaj trudne, okupione palpitacjami serca i kroplami potu na czole, jednak dają duże poczucie radości – nie tylko głoszącemu proroctwo, ale i wszystkim zgromadzonym: Jezus jest wśród nas, obecny w swoim Słowie. I nieważne, czy jest to jedno krótkie zdanie, czy kilka. Jeśli jest od Stwórcy, zawsze rodzi życie. Mistyczka Gabrielle Bossis tak napisała w swoim duchowym dzienniczku, kiedy naszły ją wątpliwości, że to, co słyszy, jest głosem Jezusa: Wątpisz, czy to Ja jestem. Czyń tak, jakby to była prawda. Czy dlatego, że jestem Bogiem, nie mam prawa mówić do swego stworzenia? Wątpisz, bo czujesz swą niegodność. Gdyby nawet te słowa wypływały tylko z głębi twej ludzkiej natury, czyż to nie Ja jestem Twórcą tej natury?

 

Czy zawsze są to słowa?

Najczęściej tak i najczęściej wygłaszane są w ojczystym języku prorokującego. Ale są też proroctwa mówione w glosolalii czy w obcym, nieznanym języku. Jednak zawsze wtedy jest obecny ktoś, kto przetłumaczy to proroctwo. Są też proroctwa wyśpiewywane, a szczególnym proroctwem jest dar obrazu. Zazwyczaj nic on nie mówi osobie, która go otrzymuje, ale jest czytelny dla tego, do kogo skierowane jest przesłanie (lub wśród zgromadzonych jest osoba, która jest w stanie wytłumaczyć innym ten obraz). Jest też proroctwo głoszone gestem, najczęściej tańcem. Śpiew i taniec to szczególny rodzaj tego daru, który bardzo buduje i jednoczy wspólnotę. Jest to jakby sprowadzanie na ziemię Bożej chwały i przebywanie w niej. Najczęściej ma to miejsce podczas modlitwy uwielbienia.

 

Po co nam dar proroctwa?

Oczywiście dla budowania wspólnoty, ku pokrzepieniu, czasem ku ostrzeżeniu. Ma on wymiar wspólnotowy, ale i osobisty, gdy dotyczy konkretnej osoby. A czy Bóg nie mógłby tego jej powiedzieć wprost? Pewnie że mógłby! Ale widocznie ona by to zignorowała. Pewien mężczyzna zdecydował się porzucić swoje dotychczasowe zawodowe zajęcie, ponieważ uznał, że ono jest dla niego okazją do grzechu. Nie była to łatwa decyzja, wiązała się z wieloma trudnościami i kosztami. Podjął ją, ale poprosił Boga, aby tę decyzję potwierdził. Pojechał w tym celu na rekolekcje, na drugi koniec Polski. I właśnie tam, podczas modlitwy, zupełnie nieznana mu osoba powiedziała proroctwo: „Synu, nie lękaj się! Decyzja, którą podjąłeś, jest dobra. Błogosławię ci”. A czy pamiętasz grzech króla Dawida? Smutny byłby los króla, gdyby nie upomniał go prorok Natan. Podobnie jest z niejednym z nas. Czasem stajemy się ślepi na jakieś zło, które albo już czynimy, albo nam zagraża. A wtedy Duch napełnia serce jakiegoś „proroka” i ten napomina nas od Pana. Zazwyczaj prorok nie wie, do kogo kieruje swoje słowa, ponieważ Bóg jest bardzo delikatny i nie chce zawstydzać swojego dziecka. A ileż to osób nawróciło się w ten sposób!

 

Czy proroctwo zawsze trzeba wypowiadać?

Nie. Pisze o tym św. Paweł: „A dary duchowe proroków niechaj zależą od proroków” (1Kor 14,32). Po pierwsze, Bóg szanuje naszą wolność, więc człowiek nie może być niewolnikiem daru. Bóg jest Panem ładu i porządku, dlatego też należy zachować wyznaczone przez wspólnotę kryteria wygłaszania proroctw. Ponadto św. Paweł radzi w Liście do Tesaloniczan, aby nie lekceważyć proroctwa, za to je badać. Dotyczy to i całej wspólnoty, i osoby, która dane proroctwo ma wypowiedzieć. Warto więc wstrzymać się na chwilę, aby zbadać Słowo, jakie się w nas rodzi. Z proroctwem nie jest tak (jak twierdzą niektórzy), że otwierasz usta i coś samo z ciebie wypływa. Bóg nie robi z człowieka marionetki. Łaska bazuje na naturze, ale jej nie unieruchamia. Jeśli więc słowa, które rodzą się w tobie, napawają cię lękiem, są groźbą, nie niosą pocieszenia – nie wypowiadasz ich. Proroctwo zawsze powinno zawierać pokrzepienie, nawet jeśli jest słowem napominającym czy ostrzegającym. I oczywiście każde proroctwo musi być potwierdzone przez wspólnotę.

.

Hanna Szalińska - ewangelizator, lider wspólnoty Szkoły Nowej Ewangelizacji

.

.

.

Dim lights Embed Embed this video on your site

.

.

.

 

Szum z Nieba - 2018/04

 

 

 

Zachęcamy do książki Serafino Falvo "Przebudzenie charyzmatów", która zawiera wnikliwe opracowanie dotyczące charyzmatów. Więcej znajdziesz tutaj!

 

 

 

 

 

 

.

.

(zamieszczono 2019-05-09)