Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 50 gości 

Miłość wymaga, by ewangelizator był pogodny i radosny: Nie może wyglądać jak skwaszony ogórek, musi przezwyciężać siebie, a w momentach ciężkich, gdy już nie możemy dać sobie rady ze sobą i jesteśmy specjalnie trudni dla ludzi, jest jeszcze wyjście: albo się pomodlić, albo iść się przespać. Ale ludziom lepiej w takich sytuacjach na oczy się nie pokazywać, by nie powiedzieli o nas: A to jędza!

kard. Stefan Wyszyński (Warszawa, 6.08.1964)

 

Klucze do uwolnienia twojej rodziny

Neal Lozano jest autorem książek przygotowujących do modlitwy uwolnienia wg modelu „pięciu kluczy”. Dzięki temu sposobowi modlitwy, nie wchodząc w konfrontację ze złym duchem, zamykamy mu drzwi przed nosem. Podczas sesji prowadzonych w różnych miastach Polski, Neal wyszkolił już wielu wstawienników do tej posługi. Dziś w „Szumie z Nieba” uczy nas, jak modlić się o uwolnienie kogoś bliskiego – przykłady problemów pochodzą z dwóch polskich rodzin.

 

 

Bardzo cieszą mnie relacje rodziców, którzy dzielą się ze mną tym, jak używają modelu „pięciu kluczy” do uwolnienia w swojej rodzinie. Tydzień temu jedna z moich synowych też opowiedziała mi pewną historię. Gdy jej najstarszy syn strasznie zdenerwował się zachowaniem jednego z braci, zdała sobie sprawę, że ta sytuacja może być punktem wejścia dla urazy, zemsty i nienawiści. Ponieważ wielokrotnie już prowadziła swoje dzieci przez proces przebaczenia i wyrzeczenia się zła, była w stanie spokojnie wysłuchać syna i zaprosić go, żeby natychmiast rozprawił się ze swoim gniewem. A gdy wyraził zgodę, poprowadziła go przez kolejne kroki: skruchę, przebaczenie i wyrzeczenia się zła. Następnie, wraz z chłopcem, w imię Jezusa Chrystusa sprzeciwiła się tym duchom, których syn się wyrzekł, a które mogły się „podczepić” pod jego negatywne uczucia. Złamała ich moc i nakazała im odejść od syna. Atmosfera natychmiast się zmieniła, a na jego twarzy pojawił się uśmiech. Później jego mama pomodliła się jeszcze nad nim o błogosławieństwo Ojca i podziękowała Bogu za uwolnienie. Jej syn jest naprawdę dobrze wyposażony na drogę życia – w narzędzia, które pomogą mu wypełnić słowa Pisma: „Przeciwstawiajcie się diabłu, a ucieknie od was” (por. Jk 4,7).

Często dzwonią do mnie rodzice, którzy chcieliby, abym pomodlił się nad ich dziećmi. Jednak ja najpierw pytam, czy rodzice sami przeszli modlitwę uwolnienia i czy na skutek niej doświadczają głębszej wolności. Jeśli oni nie są wolni, a szczególnie, gdy są nieświadomi złych emocji, zniewolenia i kłamstw, jakimi są obciążeni – trudno będzie ich dziecku wytrwać w wolności, nawet po przyjęciu posługi uwolnienia. Dlatego zawsze wolę uczyć rodziców, jak mogą modlić się o uwolnienie razem z dziećmi, ponieważ podobnie jak każdy dorosły – dzieci także trzeba nauczyć wyrażać swoją wolę i w imię Jezusa Chrystusa zamykać drzwi nieprzyjacielowi. Zwłaszcza, że to rodzice są odpowiedzialni za atmosferę, w jakiej żyje ich dziecko.

 

A teraz odpowiedzi na pytania zadane przez polskie rodziny:


Mama dwóch dziewczynek jest chrześcijanką, natomiast tata mocno zaangażował się w New Age. Często wyjeżdżał na szkolenia ezoteryczne. Bez zgody mamy badał swoją sześcioletnią córkę wahadełkiem i stosował wobec niej bioenergoterapię. W końcu opuścił rodzinę i odszedł z kobietą, którą poznał podczas tamtych szkoleń, natomiast nadal kontaktuje się z córkami. Jak mama może ochronić swoje dzieci przed demonicznym wpływem, nie zrywając jednak ich kontaktu z tatą? Czy nad sześcioletnią córką powinna poprowadzić modlitwę uwolnienia (np. wg modelu „pięciu kluczy”)?

 

Ważne jest, abyśmy mieli świadomość, że zawsze możemy modlić się za naszych bliskich i prosić Boga Ojca w imię Jezusa, aby uwolnił nasze dzieci od złego. A jeśli znamy jakieś szczególne obszary demonicznego wpływu lub duchowego zniewolenia – możemy poprosić Pana, bardzo szczegółowo, o ochronę dzieci w tych konkretnych obszarach. Ale gdy tylko rodzice się o to pomodlą, potrzebna im będzie wiara i zaufanie do Pana. Wiara i nadzieja uzdalniają nas do miłości, a miłość usuwa wszelki lęk! Jeśli natomiast poddamy się lękowi i zamartwianiu – wtedy lęk może oddalić miłość. A przecież to właśnie ona tworzy atmosferę, w jakiej nasze dzieci najlepiej się rozwijają. Jeśli żyjemy w lęku przed tym, co może się wydarzyć, lub jakie złe wpływy mogą zaszkodzić naszym dzieciom – sami możemy otwierać w ten sposób drzwi nieprzyjacielowi. Chciałbym tu zwrócić uwagę, że mama dziewczynek zadała bardzo mądre pytanie: jak ochronić moje dzieci, nie odcinając ich od relacji z tatą. Dzieci muszą szanować swoich rodziców, natomiast mama może szczerze powiedzieć o tym, co tata robi, i spokojnie wyjaśnić, że „tata nie wie, że te rzeczy są złe”. Wszyscy rodzice muszą prosić Boga o mądrość, a to właśnie jest sytuacja, w której trzeba szukać Pana i zaufać, że obdarzy tę mamę potrzebną mądrością.

 

Ja mogę się tylko podzielić kilkoma myślami, nad którymi ona może się zastanowić. Chciałbym przy tej okazji zasugerować, że możemy uczyć dzieci modelu „pięciu kluczy” w normalnych, codziennych sytuacjach. W ten sposób nie będzie dla nich niczym niezwykłym pomodlić się po spotkaniu z tatą. Ta modlitwa nie będzie jednak skupiona na nim, ale na potrzebach dzieci. Mamo, zarezerwuj więc sobie trochę czasu, żeby wysłuchać, co dzieje się w ich sercach. A jeśli będą cię pytać o te dziwne rzeczy, które praktykuje tata – nie atakuj go, ale po prostu powiedz, że uważasz te rzeczy za niebezpieczne. Wsłuchaj się w emocje dziewczynek: czy czują się jakoś dziwnie, czy są przestraszone, rozgniewane albo zagubione? Staraj się w ten sposób odnaleźć kłamstwo lub negatywne emocje, jakich doświadczają, i pomóż im je nazwać. A potem zapytaj, czy chciałyby się tego wyrzec. Może się zdarzyć, że nie będą miały na to ochoty. Wtedy po prostu powiedz, że jeśli rano nadal będzie je to niepokoiło, to wtedy będziecie mogły się pomodlić. Dzieci bardzo szybko potrafią zrozumieć, że w imię Jezusa mają moc nad nieprzyjacielem, ale nie zawsze chcą oderwać się od jego wpływu. Bardzo szybko zorientują się też, że czymś się martwisz lub próbujesz odseparować je od taty. Musisz je zdobyć miłością – to jedyny sposób.

 

Starsza pani traci pamięć, lekarz zlecił jej badania w kierunku Alzheimera. Dwadzieścia lat temu została „wyleczona” z kręczu szyi przez okultystycznego uzdrowiciela, Clive’a Harrisa. Od tego czasu w jej życiu pojawiła się cała seria demonicznych wpływów: horoskopy, wróżenie z ręki, przesądy, uzależnienie od gier liczbowych… Starsza pani nigdy nie spowiadała się z tych praktyk (obecnie i tak tego nie pamięta), bo nie wierzyła, że są one czymś złym. Czy jej córka może modlić się nad nią o uwolnienie, wiążąc złe duchy stojące za zniewoleniem mamy? Czy konieczne jest, aby mama najpierw poszła do spowiedzi i sama wyrzekła się tych duchów?

 

Zawsze możesz modlić się o czyjeś uwolnienie, więc zawsze możesz prosić Boga, aby związał wszelkie złe duchy, jakie mają wpływ na twoją mamę. Możesz także oczekiwać, że skoro ty kroczysz w wierze – jesteś w stanie zmienić atmosferę w swoim domu, wnosząc do niego obecność Jezusa. Pismo święte mówi, że Jego dobroć chce przywieść ludzi do nawrócenia (por. Rz 2,4), natomiast ty za innych tego zrobić nie możesz. Czasami zbyt mocno skupiamy się na kwestiach okultystycznych, a nie na całej osobie cierpiącego człowieka. Prawdopodobnie właśnie drzwi do wolności są tym obszarem życia starszej pani, w którym rozgrywa się jej walka duchowa – i to jest obszar, w którym brak jej nadziei. Jeśli możesz się z nią podzielić dobrą nowiną i zaczniesz wprowadzać ją w model „pięciu kluczy” do uwolnienia w tym obszarze, w jakim mama potrzebuje wolności – najprawdopodobniej będzie ona skłonna wyrzec się wszystkiego, co może być problemem. Niektórzy ludzie uparcie odmawiają przyznania się, że coś zrobili źle, ponieważ obawiają się czyjegoś osądu lub boją się przyznać, że popełnili błąd. Tak, ważne jest, aby mama nawróciła się i wyrzekła się wszelkiego zaangażowana w okultyzm – jednak może się okazać, że nie są to drzwi, którymi ty będziesz mogła do niej dotrzeć.

 

Tłum. Anna Lasoń-Zygadlewicz


Zapraszamy do lektury Szumu z Nieba - w następnym odcinku Neal Lozano pokieruje nas, jak modlić się, gdy podejrzewamy, że cierpimy z powodu skutków grzechów poprzednich pokoleń.

 

Szum z Nieba nr 125/2014

 

 

 

 

 

Zapraszamy do nowej książki Neala Lozano "Modlitwa uwolnienia" cz. 4 - tutaj!

 

 

 

 

 

 

 

 

(zamieszczono 2014-09-28)