Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 37 gości 

W ewangelizacji nie rezygnuje się z nikogo, nie okazuje się niechęci nikomu, pogardy nikomu, odwetu nawet nieprzyjaciołom – nigdy policzka lewego nie szczędzi się, chociaż się dostało w prawy. Nie pokazuje się zębów nikomu, nie wpada się w jakiś nastrój złości, gniewu, niecierpliwości. To jest droga trudna, bo to jest też droga krzyżowa. To jest krzyżowa droga, ale zbawcza.

kard. Stefan Wyszyński (Choszczówka, 8.05.1975)

 

Modlitwa o uwolnienie we wspólnotach

ImageCzasem modlitwa wstawiennicza o uzdrowienie nie wystarcza.  Okazuje się, że człowiek najpierw wymaga modlitwy o uwolnienie. Kiedy i jak należy prowadzić taką modlitwę? Kto może się modlić o uwolnienie drugiej osoby? – wyjaśnia Dariusz Jeziorny, delegat ICCRS na Europę Środkowo-Wschodnią.

 

W kwestii modlitwy o uzdrowienie czy uwolnienie nie ma oficjalnego nauczania Kościoła. Nie ma takich dokumentów czy wytycznych, które byłyby oficjalnie przyjęte przez najwyższe władze jako magisterium Kościoła. Istnieje wprawdzie refleksja teologów na ten temat, ale wszelkie zasady stosowane przy modlitwie o uwolnienie są proponowane przez praktyków tej posługi. Kościół co najwyżej zakazuje podejmować modlitwę egzorcyzmu (stosowanego w przypadkach opętania) osobom do tego nieuprawnionym.

 

UZDROWIENIE, UWOLNIENIE CZY EGZORCYZM?

Modlitwa o uwolnienie, tak jak modlitwa o uzdrowienie, jest jednym z rodzajów szeroko pojętej modlitwy wstawienniczej, kiedy modlimy się za daną osobę w jej konkretnej intencji.
Niektórzy uważają, że nie ma nic prostszego niż modlitwa o uzdrowienie, ponieważ od nas, osób posługujących, praktycznie nic nie zależy. W taką modlitwę zaangażowana jest przede wszystkim nasza wiara i bez względu na to, co byśmy mądrego mówili, to Pan Bóg uzdrawia lub nie i to jest tylko Jego wola.
Modlitwa o uwolnienie potrzebna jest wtedy, gdy okazuje się, że przyczyna danej choroby czy dolegliwości nie jest fizyczna, ale ukryta głębiej – w psychice, podświadomości czy w życiu duchowym danej osoby.

 

Warto tu wspomnieć o podstawowych sposobach działaniach złego ducha:

  1. Pokusa – podlegają jej wszyscy ludzie. Ale każdy człowiek na pewne pokuszenia jest bardziej odporny, na inne mniej – co zapewne najlepiej widać w konfesjonale, jeśli spowiadamy się ciągle z tego samego grzechu.
  2. Zniewolenie – tu potrzeba modlitwy o uwolnienie. Zniewolenie następuje wtedy, kiedy człowiek w różnych sytuacjach nie do końca nad sobą panuje, ponieważ w sposób nieświadomy otworzył furtkę złemu. W sposób nieświadomy – to znaczy nie wiedział, że robi coś złego. Może to nastąpić np. poprzez wywoływanie duchów, chodzenie do wróżki, słuchanie uzależniającej muzyki, stosowanie bioenergoterapii, czyli ogólnie rzecz biorąc – praktyk okultystycznych. Mogą wystąpić także sytuacje, gdy jakieś problemy przechodzą z pokolenia na pokolenie, bo to przodkowie otworzyli się na coś złego. Takie działania nie zawsze wywołują szkodliwy efekt, ale może się na przykład okazać, że po zabiegu reiki głowa kogoś przestała boleć, ale zaczął mieć myśli samobójcze.
  3. Opętanie – człowiek doświadcza go na skutek świadomego otwarcia się na działanie zła, gdy zaprosił diabła do swojego życia. Warto jednak zwrócić uwagę na to, że do opętania może dojść nie tylko przez bezpośrednie przywoływanie szatana, ale także z powodu świadomego otwarcie się na zło, np. branie narkotyków czy wejście w nałóg alkoholowy. Nie oznacza to, oczywiście, że każde świadome otwarcie się na zło skutkuje opętaniem. Do wyzwolenia z opętania potrzebny jest egzorcyzm sprawowany przez kapłana egzorcystę. W takie przypadki osoby świeckie nie angażują się.

 

Rozpoznanie dotyczące stopnia ingerencji zła w życie danej osoby najczęściej przychodzi w czasie rozmowy lub modlitwy. Może się objawiać słowem poznania, słowem prorockim albo nawet dziwnymi zachowaniami osoby, za którą się modlimy. Manifestacje takie jednak nie zawsze mają miejsce w przypadku zniewolenia. Dzięki rozmowie z daną osobą będziemy wiedzieć, czy możemy kontynuować modlitwę, czy jednak skierować proszącego o pomoc do egzorcysty.

 

Jeśli w czasie modlitwy wstawienniczej spotykamy się z problemem wymagającym uwolnienia, a nie czujemy się gotowi do podjęcia takiej modlitwy, możemy po prostu zakończyć i skierować daną osobę do kogoś, kto w taki sposób posługuje. Dla niektórych modlących się może się to wydać upokarzające, ale jest to uczciwe i odpowiedzialne postawienie sprawy. Nieraz natomiast trzeba kontynuować modlitwę i nie bać się jej. Nie ma co „mitologizować” modlitwy o uwolnienie, ona jest dla ludzi wierzących. W Biblii jest napisane, że „w imię moje złe duchy będą wyrzucać” (Mk 16, 17). A nauczymy się tego poprzez praktykę; dopóki nie zaczniemy posługiwać, nawet się nie przekonamy, czy mamy taki charyzmat. Warto też pamiętać, że Pan Bóg nas chroni, nie rzuca od razu na głęboką wodę, żeby nas na wstępie zło nie „pobiło”.

 

Image

KTO MOŻE SIĘ MODLIĆ O UWOLNIENIE?

Do modlitwy wstawienniczej, czyli do pomocy drugiej osobie, jesteśmy wezwani wszyscy jako chrześcijanie. Natomiast warto zdawać sobie sprawę, że każda modlitwa wstawiennicza jest walką duchową, a podejmując modlitwę o uwolnienie dodatkowo wchodzimy na teren działania ducha złego. Z tego powodu osoby zajmujące się taką posługą powinny spełniać pewne „warunki”:

  • Ten, kto zabiera się za modlitwę o uwolnienie, nie może być w stanie grzechu ciężkiego. Nie znaczy to, że mamy być bez grzechu w ogóle, bo takich ludzi nie ma. Chodzi o to, aby poprzez grzech ciężki nie dać duchowi złemu dostępu do siebie, swojej rodziny czy też swojej własności.
  • Osoba posługująca modlitwą o uwolnienie to człowiek modlitwy indywidualnej. Nie możemy modlić się za kogoś, a nie praktykować swojej modlitwy, czyli nie znać Boga.
  • Na poziomie intelektualnym konieczne jest posiadanie pewnej wiedzy dotyczącej rozeznawania duchów i działania zła. Nie chodzi o to, żeby zgłębiać zło (prawda o Bogu jest dużo bardziej fascynująca), ale aby podejmując się modlitwy o uwolnienie, mieć pewien zasób informacji o jego działaniu.
  • Lepiej też, żeby taką posługą nie zajmowały się osoby, które same miały kłopoty ze zniewoleniem, ponieważ mogą mieć jeszcze pewne skłonności do ulegania złu i mogą się w nich ponownie odezwać dawne problemy. Oczywiście, zdarzają się takie osoby, które zostały wcześniej uwolnione, a obecnie dzięki nawróceniu i przemianie życia są na tyle mocne, że mogą posługiwać w ten sposób, ale wymaga to czasu i rozeznania.

Image

 

Modlitwa o uwolnienie może mieć nieprzewidywalny przebieg, dlatego jeżeli ktoś jest emocjonalnie niestabilny, „rozkołysany”, lepiej żeby powstrzymał się od tego rodzaju posługi.

 

Nie ma jednej określonego formacji przygotowującej do posługi modlitwą o uwolnienie. Doświadczenie zawsze zdobywamy w miarę posługiwania i dzięki osobistej formacji. Natomiast szeroko rozumiana wspólnota Kościoła (np. duszpasterz lub grono animatorów)  potwierdza rozeznaniem decyzję o podjęciu posługi modlitwą o uwolnienie przez daną osobę. Spotykałem się z takimi sytuacjami, że Kościół hierarchiczny dawał placet do podjęcia tego rodzaju posługi osobie świeckiej.

 

JAK SIĘ MODLIĆ?

Modlitwa o uwolnienie nie posiada jednego określonego schematu czy metody, natomiast zawiera pewne elementy istotne. Podstawą podjęcia jej jest to, że ktoś musi chcieć uwolnienia. Zniewolenie dzieje się poza wolą danej osoby, dlatego ona świadomie musi pragnąć się mu przeciwstawić. Pierwszym elementem koniecznym do uwolnienia jest spowiedź. Należy uznać, że to, na co się otworzyłem, było złem, nawet jeżeli w momencie popełniania grzechu nie uświadamiałem sobie tego. Stąd też często dobrze jest, żeby w modlitwie o uwolnienie brał udział ksiądz, który będzie mógł na bieżąco człowieka wyspowiadać. Jeżeli Pan Bóg w sakramencie pokuty dane zło przebaczy, to już jesteśmy krok do przodu. Drugi istotny element modlitwy o uwolnienie to wyrzeczenie się zła i jego skutków. Objawy związane ze zniewoleniem to są skutki grzechu i o ile Pan Bóg uwalnia od grzechu w momencie rozgrzeszenia, to od ich skutków - nie. I to jest właśnie przestrzeń dla modlitwy o uwolnienie od skutków danego grzechu, czy to mojego, który został już odpuszczony, czy też grzechów innych osób wobec mnie. A wtedy pozostaje jeszcze kwestia przebaczenia.

 

Przygotowanie do modlitwy to rozmowa z człowiekiem, która ma na celu rozeznanie o co mamy prosić. Podczas takiej rozmowy powinny paść dwa podstawowe pytania: co ci się dzieje i od kiedy. Modlitwę o uwolnienie zawsze kończy się przyzywaniem Ducha Świętego, żeby człowiek po uwolnieniu nie wyszedł „niezamieszkały”. Taką osobę dobrze jest też zaprosić do grupy modlitewnej – niektórzy uważają, że jest to wręcz podstawa. Nie musi być to grupa Odnowy, ważne, żeby dany człowiek miał w niej grono przyjaciół, osób życzliwych, aby nie był pozostawiony sam sobie. Dzięki temu można też na bieżąco reagować, jeśli jakieś problemy wracają.
W trakcie samej praktyki modlitwy o uwolnienie staram się nie wchodzić w bezpośredni dialog z szatanem, tzn. nie zwracam się bezpośrednio do zła, ale rozmawiam z Panem Jezusem i Jego proszę o uwolnienie – ja się modlę, a Pan Jezus działa.


 

CZY TO NA PEWNO ZNIEWOLENIE?

Wielu osobom wydaje się, że potrzebują modlitwy o uwolnienie, jednak nie zawsze jest to prawda. Nieraz dużo prościej jest powiedzieć, że coś, z czym sobie nie radzę – to działanie ducha złego, czyli nie ponoszę za to odpowiedzialności. Dlatego przy takiej posłudze trzeba być bardzo uważnym. Możemy np. mieć do czynienia z nieświadomymi zaniedbaniami: ktoś potrzebuje się z kimś pogodzić, ale dopatruje się działania złego, żeby nie musiał przebaczać. Dlatego tak ważna jest ta początkowa rozmowa, zdiagnozowanie problemu.

 

W posłudze charyzmatycznej istnieją pewne reguły, ale to nie jest tak, że jeśli określimy dany problem, pomodlimy się w określony sposób, to on na pewno zniknie. Polopiryna nie na wszystko skutkuje, podobnie  modlitwa o uwolnienie. To Bóg jest głównym działającym i problem zniknie, gdy On będzie tego chciał. Po drugie, nawet lekarze, kiedy diagnozują gorączkę i ból brzucha, mogą podać przynajmniej kilkanaście różnych chorób, które mają takie objawy.  Zaczynają od najprostszych możliwości, a gdy diagnoza się nie potwierdza – szukają przyczyn dalej. Na modlitwę o uwolnienie również nie należy patrzeć jako na coś jednorazowego. Często dzieje się tak, że prawda o sytuacji wewnętrznej danego człowieka objawia się w czasie trwania modlitwy, a nawet dopiero podczas kolejnych spotkań. Dlatego też nie ma się co gorszyć czy załamywać, że za pierwszym razem „nie poskutkowało”. Nieraz trzeba się trochę pomęczyć, dać sobie czas i wykazać się cierpliwością.

 

wejdź też na tę stronę - kliknij tutaj

 


Image Image W tym temacie polecamy książkę N. Lozano "Modlitwa uwolnienia" cz.1 i cz.2  Więcej - kliknij tutaj.

 

 

Image © Szum z Nieba nr 100/2010