Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 26 gości 

Miłość wymaga, by ewangelizator był pogodny i radosny: Nie może wyglądać jak skwaszony ogórek, musi przezwyciężać siebie, a w momentach ciężkich, gdy już nie możemy dać sobie rady ze sobą i jesteśmy specjalnie trudni dla ludzi, jest jeszcze wyjście: albo się pomodlić, albo iść się przespać. Ale ludziom lepiej w takich sytuacjach na oczy się nie pokazywać, by nie powiedzieli o nas: A to jędza!

kard. Stefan Wyszyński (Warszawa, 6.08.1964)

 

Instrukcja przyjaźni z Duchem Świętym

Pewnego dnia do wioski przyszedł człowiek, który zwołując mieszkańców, powiedział do nich: „Jeśli mnie posłuchacie i zanurkujecie ze mną w oceanie, pokażę wam niezwykły świat. Jest tam ukryte królestwo, a wszystkie jego bogactwa należą do was”. Ktoś z tłumu odezwał się: „Co za idiotyzm! Ludzie nie są przystosowani do życia pod wodą”.

 

 

Kiedy to mówił, piękna egzotyczna ryba przepłynęła mu koło głowy, a spora ławica ryb krążąca wokół miejsca, w którym stali, utworzyła malownicze zjawisko tańczącego światła. Nagle wszyscy zdali sobie sprawę, że przez cały czas żyli pod wodą… Ta krótka historyjka pokazuje, jaki charakter ma Duch Święty: jest obecny, ale się nie narzuca, jest „mistrzem drugiego planu”. W pierwszym opisie biblijnym unosi się nad chaosem wód i czeka, aż Bóg Ojciec da Mu znak do działania (por. Rdz 1,1-3). Prorok Ezechiel zobaczył, że martwe kości mogą ożyć i pokryć się ciałem dopiero wtedy, kiedy prosi się Ducha Bożego o działanie (por. Ez 37,1-10). Wpuszczenie do serca Ducha Pocieszyciela, które dokonało się podczas Pięćdziesiątnicy – poprzedzone modlitwą uczniów i oczekiwaniem na spełnienie obietnicy – spowodowało wielki „wybuch” łaski i uzdolnienie uczniów do rzeczy dotąd niemożliwych (por. Dz 2,1-4).

 

Dzieje Apostolskie to inaczej dzieje przyjaźni uczniów z Duchem Świętym. Jego rola staje się rolą oskarową, ponieważ uczniowie pozwalają Mu działać w nich i przez nich. A podobnie może być i w naszym życiu!

 

Od chrztu świętego mieszka przecież w naszych sercach Ktoś, kto się nie narzuca, ale chce działać z wielką mocą i czeka na nasze „tak”. Być może dobrze by było, gdyby w każdym z nas pojawił się taki zdrowy bunt, podobny do tego, jakiego doświadczyła Patti Mansfield przy narodzinach katolickiej Odnowy w Duchu Świętym. Będąc na tzw. „weekendzie biblijnym” w trakcie studiów uniwersyteckich, Patti medytowała akurat nad Dziejami Apostolskimi, a dokładniej – nad fragmentem o Zesłaniu Ducha Świętego. Powoli w jej sercu zaczęła się rodzić Boża „zazdrość” wobec apostołów, więc z odwagą prosiła Boga, aby Dzieje Apostolskie działy się również w jej życiu. „Jeśli oni mogli doświadczyć Ducha, to ja też chcę” – mówiła. Jej pragnienie doprowadziło do chrztu w Duchu Świętym jej samej oraz kilku przyjaciół, którzy wkrótce założyli wspólnotę Odnowy. Dziś katolicka Odnowa w Duchu Świętym jest najliczniejszą grupą w Kościele katolickim. Wielu z nas doświadczyło chrztu w Duchu Świętym albo jest na drodze do żywego spotkania z Duchem, który kocha w nas mieszkać, pragnie być naszym Przyjacielem i chce pobudzać nas do działania. Niewielu jednak przeczuwa, co mogłoby się wydarzyć, gdyby oddali Duchowi swoje życie i tak jak Jezus podążali za Jego natchnieniami. Jeśli jest w nas pragnienie głębokiej relacji z Duchem, jeśli chcemy, aby Jego obecność nie była w nas tylko „drugoplanowa” – warto uzmysłowić sobie, że ta przyjaźń przejdzie różne etapy. Czeka nas wiele zaskoczeń, sukcesów, momentów euforii – jak i próby, upadki, ciche dni, powroty i pojednania. Ale po kolei…

 

Duch Święty dla początkujących

Zazwyczaj inicjatywa jest po stronie Ducha. Posłał On lub pośle nam kogoś – katechetę, rekolekcjonistę, charyzmatyczną siostrę, ten oto artykuł – a ich słowa trafią do naszego serca w odpowiednim miejscu i czasie (jak w przypadku Lidii podczas głoszenia św. Pawła, por. Dz 16,13-15). A zatem On nas znajdzie, ale czy pójdziemy za Jego głosem i czy zostaniemy przyjaciółmi – zależy od nas (podobnie jak Lidia zadecydowała, że chce się ochrzcić). Początki przyjaźni z Duchem Świętym charakteryzują się znaczną euforią. Czujemy, jak Duch zapala nam serce do wiary i do „pójścia za”. W Ewangelii św. Łukasza Duch pokazuje uczniom, że Jezus jest Panem (por. Łk 6,17-19), pociąga ich, otwiera oczy i wprowadza do królestwa Bożego, które głosił Jezus. Często i w naszym życiu doświadczamy etapu przejścia od „starego życia” – do życia bardziej świadomego duchowo. Ponieważ ta euforia zazwyczaj szybko się kończy, na tym etapie przyjaźni ważne jest, abyśmy pamiętali, że różne duchy będą na nas działać i niektóre z nich będą nas namawiać do powrotu do starego sposobu życia („Wystarczy mi, jak przyjdę do kościoła raz w tygodniu. Nie ma co się tak spinać z tą pobożnością, jeszcze coś mi się stanie.”) Jeśli w trudnych momentach nie zmienimy raz podjętej decyzji – np. o przejściu całego Seminarium Odnowy, zaangażowaniu się we wspólnocie itd. – istnieje duża szansa, że Duch będzie pokazywał nam swoje działanie i będzie zachęcał do współpracy, co jest drugim etapem przyjaźni z Pocieszycielem.

 

Duch Święty dla średniozaawansowanych

Ponieważ Duch uzdalnia człowieka do rzeczy tak niezwykłych jak praktykowanie cnót, naprawa zepsutych relacji, charyzmaty – możemy spodziewać się, że wierność Jego natchnieniom doprowadzi nas do sytuacji podobnych jak w Dziejach Apostolskich. Będziemy na przykład pociągnięci do podejścia do człowieka na ulicy i powiedzenia mu, że Bóg jest jego Ojcem – co spowoduje zmianę w jego sercu (przykład prawdziwy). Duch na tym etapie uzdalnia, uczy współpracy i dodaje odwagi w przeciwnościach – jest przecież Pocieszycielem. Dodatkowo, ponieważ z darami wiąże się duża odpowiedzialność, Duch Święty pokaże nam, gdzie są w nas różne tendencje i słabe punkty. I zrobi to nie po to, by nam dokuczać, lecz abyśmy z Jego pomocą mogli je wzmocnić – oddać je Bogu, by lepiej służyć. Na tym etapie musimy uczyć się odróżniać głos Ducha Świętego od fałszywego „ducha światłości”, który będzie nas pociągał do używania darów Boga niezgodnie z Jego wolą i będzie prowadził nas do pychy.

 

Duch Święty dla weteranów

Ci, którzy już niejeden worek soli w relacji z Duchem Świętym zjedli, muszą pamiętać, że… Duch oczyszcza. W pewnym momencie coś w nas „zaskoczy”, że wszelkie dary, charyzmaty, sukcesy apostolskie mogą nam zasłonić Tego, który jest Pocieszycielem. W Księdze Izajasza Duch – Ruah, to „gorący wiatr pustynny”, a gdy on wieje, to liście opadają (por. Iz 40,7). Bycie blisko Boga może czasem człowieka doprowadzić do pychy (por. Jdt 8,26-27), dlatego Pan będzie swoich przyjaciół oczyszczał jak gorący wiatr pustynny, abyśmy żyli dla Niego, a On dla nas. Na tym etapie posłuszeństwo Duchowi prowadzi do zjednoczenia naszej woli z wolą Pana. Tutaj nasza przyjaźń z Duchem Świętym przeradza się w miłość, która nas karmi, jest widoczna na zewnątrz i zapala innych.

 

Szum z Nieba nr 136/2016

 

 

Zachęcamy do pięknego świadectwa "pójścia za" natchnieniem Ducha Świętego - "Masz to, w co wierzysz". Więcej tutaj!

 

 

 

 

 

 

 

(zamieszczono 2016-07-29)