Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 20 gości 

U ewangelizatora ważną rzeczą jest uszanowanie odmienności drugiego człowieka, aby nie dostosowywać go do siebie, ale siebie do niego: żebyśmy się umieli włączyć w jego sposób reagowania, myślenia, zrozumieć jego potrzeby, jego styl życiowy. Z tego względu osoby zaangażowane w ewangelizację muszą same być wewnętrznie wolne, muszą zerwać łańcuch swoich nastrojów, uprzedzeń, kompleksów i schematów myślenia.

kard. Stefan Wyszyński



 

Przebudzenie charyzmatów

ImageZatrzymamy się przez chwilę nad książką Przebudzenie charyzmatów o. Serafino Falvo, wydaną przez wydawnictwo Ośrodek Odnowy w Duchu Świętym w Łodzi. Jest ona podstawowym podręcznikiem opisującą posługę charyzmatami. Przekonujące świadectwo zaangażowania o. Serafino w służbę człowiekowi w Kościele – poprzez charyzmaty – tchnie świeżym, ożywczym przesłaniem, że Dobra Nowina jest naprawdę dobra, a Ten, od którego ona pochodzi, jest naprawdę blisko.


NATURA CHARYZMATÓW

Rzeczowe wyjaśnienie natury charyzmatów (w świetle Objawienia, nauki Kościoła, jego historii) rozjaśnia trudności w rozumieniu i korzystaniu z darów Ducha Świętego. Pierwszą część książki polecić należy szczególnie tym, którzy z różnych przyczyn “nie uznają” posługi charyzmatycznej w Kościele dziś, a do świadectwa z czasów apostolskich ustosunkowują się w tonie polemicznym. Druga część będzie zaś pomocna tym, którzy otwierają swe serca i umysły na dary duchowe i potrzebują wskazówek praktycznych.

“Dla nas, dla których chrześcijaństwo zredukowano do jednej z filozofii, Nowy Testament do kodeksu moralności i sprawiedliwości społecznej, praktyki religijne do zbioru pustych gestów i tradycji, a świętość do przestrzegania zasad – rozmowa o charyzmatach może się wydawać rozmową o nierealnym świecie, do którego wstęp nie jest nam dany”. Po części wszyscy dziedziczymy coś z okaleczonego sądu o rzeczywistości w kulturze i właśnie na drodze wiary Chrystus, poprzez dar Ducha Świętego, „łata” te dziury, luki, przeciera nam oczy, nawet nie tyle uczy, ile uzdalnia do widzenia rzeczy takimi, jakimi są.

Pisze o. Serafino o historycznych okolicznościach tego, że “dla olbrzymiej rzeszy wiernych chrześcijaństwo jest bardziej doktryną niż doświadczeniem egzystencjalnym”. Tracąc z oczu oryginalną koncepcję własnej świętości, wiele energii duchowej wkładano bowiem w propagowanie kultu świętych. “Wystarczyło zwrócić się o pomoc do jednego ze świętych i skorzystać z charyzmatu osoby wyniesionej na ołtarze”. Cóż, niewątpliwie wzbogacał się skarbiec pobożności, kultury, ale naprawdę “szkoda, że nieskończone rezerwy potencjału charyzmatycznego, przeznaczone do rozdzielenia wśród członków Kościoła tyloma kanałami, ilu tylko jest chrześcijan w świecie, zostały zawężone i w świadomości wielu wierzących spływały nielicznymi kanałami. W konsekwencji tego pozostaliśmy na ziemi biedniejsi i słabsi. Mniej napełnieni, choć mogliśmy rozporządzać skarbami niewyczerpalnymi, nieskończonym bogactwem i mocą tak potężną, że mogłaby zburzyć królestwo szatana i zmienić oblicze świata”.


ŹRÓDŁO KOŚCIOŁA

ImageA przecież “Kościół żyje dzięki wylaniu Ducha Świętego; wylaniu, które nazywamy łaską, to znaczy darem z łaskawości serca, miłosierdzia i miłości Ojca...” – pisze Paweł VI, o którym to wylaniu jako pierwszy zaświadczył św. Piotr w dzień Pięćdziesiątnicy. Przemówił on wtedy do zebranych: Bo dla was jest obietnica i dla dzieci waszych, i dla wszystkich, którzy są daleko, a których powoła Pan Bóg nasz (Dz 2,39), o której to obietnicy mówił prorok Joel: I wyleję potem Ducha mego na wszelkie ciało, a synowie wasi i córki wasze prorokować będą, starcy wasi będą śnili, a młodzieńcy wasi będą mieli widzenia. Nawet na niewolników i niewolnice wyleję Ducha mego w owych dniach (Joel 3, 1-2).

Jako chrześcijanie nie dziedziczymy więc kultury pobożnościowej, lecz otrzymujemy Ducha samego Boga – bo to właśnie dla nas „jest obietnica”... Duch jest Ożywicielem, który odradza, to On “mocą Ewangelii utrzymuje Kościół w ciągłej młodości, ustawicznie go odnawia i do doskonałego zjednoczenia z Oblubieńcem prowadzi”.

To właśnie od Ducha Świętego spływają owe specjalne prerogatywy, jakimi są charyzmaty, dzięki którym Bóg staje się widzialny w swojej nieskończonej możliwości nieustannego budowania Kościoła Chrystusowego utworzonego na fundamencie apostołów i proroków, gdzie kamieniem węgielnym jest sam Chrystus Jezus (Ef 2,20). Trzeba zwrócić uwagę, by nie popełnić dwóch błędów.

Pierwszym z nich może być podział Kościoła na charyzmatyków i niecharyzmatyków. Tak jak cały Kościół jest ze swej natury charyzmatyczny, tak też i wszyscy chrześcijanie są charyzmatykami, choć nie wszyscy mają te same charyzmaty, gdyż Duch „udziela ich każdemu tak, jak chce” (por. 1Kor 12,11). Znaczenie charyzmatów można mierzyć jedynie biorąc pod uwagę ich “przydatność dla wspólnoty”, czyli zdolność budowania wspólnot kościelnych.

Drugim błędem może być próba przeciwstawiania Kościoła charyzmatycznego Kościołowi instytucjonalnemu. Kościół jako całość jest charyzmatyczny, jak też cały jest instytucjonalny. Powstające w różnych okresach tak zwane “ruchy charyzmatyczne” poddawane są pokusie uznawania się za jedynych posiadaczy Ducha Świętego, tak że przejawiają tendencje separatystyczne, jeśli nie otwartą chęć przeciwstawienia się Kościołowi hierarchicznemu. Powodem takich postaw są słabości ludzkie, ale także złożone czynniki historyczne. Rozliczne dary hierarchiczne i charyzmatyczne, o których mówi Konstytucja Dogmatyczna o Kościele, stanowią obie, nierozdzielne strony rzeczywistości i kwintesencję Kościoła”. Tu koniecznie trzeba odwołać się do rozumienia św. Pawła, który mówi o ogromnym bogactwie charyzmatów towarzyszących urzędom (!), a więc darów o charakterze administracyjnym: od proroctwa, przez uzdrawianie chorych, do celibatu.

“Cała wspólnota Kościoła powołana jest do rozpoznawania darów Bożych i wprzęgania ich do służby dla wspólnego dobra. Jednakże najważniejszy sąd o ich autentyczności i o właściwym wprowadzaniu ich w czyn należy do tych, którzy są w Kościele przełożonymi i którzy szczególnie powołani są, by nie gasić Ducha, lecz doświadczać wszystkiego i zachowywać to, co dobre”.

“Tak jak w wierze wszystko czyni Bóg i wszystko czyni człowiek, tak jak w Kościele wszystko jest charyzmatem i wszystko jest instytucją, tak też w każdym charyzmacie nierozerwalne są: działanie Ducha i współpraca człowieka. Dar łaski i dar natury. Zaproszenie ze strony Boga i ludzka odpowiedź na nie”.


JAK OJCIEC MNIE POSŁAŁ, TAK I JA WAS POSYŁAM (J 20,21)

“Misja Chrystusa sprawowana była trojako: przez głoszenie Dobrej Nowiny, uzdrawianie chorych i uwalnianie opętanych, co daje ostatecznie całkowite wyzwolenie człowieka z każdego rodzaju uzależnienia, czy to duchowego, czy cielesnego. Tę sama misję powierzył Jezus Apostołom, ale nie tylko tym dwunastu, którzy zawsze znajdowali się na przedzie, ale także i tym ze wszystkich epok historii, a więc i żyjącym w ostatnich czasach, aby głosić Ewangelię wszelkiemu stworzeniu i dojść przy tym do krańców ziemi.”

Wychodząc od tekstów Pawłowych, o. Serafino proponuje podział charyzmatów na trzy grupy: charyzmaty słowa (dar języków, dar tłumaczenia, dar proroctwa), charyzmaty czynu (dar uzdrawiania, dar czynienia cudów, dar wiary), charyzmaty poznania (dar rozeznawania duchów, dar mądrości, dar wiedzy) i według tego przejrzystego planu mówi o nich po kolei szerzej.

Na tym powinny właściwie zakończyć się słowa zachęty do sięgnięcia po książkę o charyzmatach. Do książki, która sama jest wielką inspiracją do przejęcia się słowami Jezusa: Zaprawdę, zaprawdę powiadam wam: Kto we mnie wierzy, będzie także dokonywał tych dzieł, których ja dokonuję, owszem, i większe od tych uczyni, bo ja idę do Ojca (J 14,12). Nie dla splendoru i sensacji, lecz by dojść do człowieka doskonałego, do miary wielkości według Pełni Chrystusa (Ef 4,13).

Przekonująca moc słów Jezusa ośmiela nas, by dążyć do zdrowia, prosząc o udział w zdrowiu i w spełnieniu Jezusa, które otrzymujemy jako owoce Jego męki. Jezus już cierpiał za nasze grzechy i obarczył się naszymi chorobami, w Nim już się wykonało – toteż w Nim mamy śmiały przystęp do zdrowia, które jest owocem zbawienia. Dlaczego więc nie pragnąć z całego serca zdrowia, przebaczenia, pokoju, pełni życia i szczęścia w imię Jezusa? Przecież Ewangelia to Dobra Nowina. Jezus pyta: Wierzysz w to? (J 11,26). Czy nie jest Mu trochę przykro, gdy musi powtórzyć: Czemu zwątpiłeś, małej wiary? (Mt 14, 31). Jest Mu przykro, gdy nie pojmujemy, że On pewne rzeczy już za nas zrobił, więc możemy z powodzeniem pragnąć ich w pokoju ducha, czyli oddawać chwałę Bogu całym swym istnieniem i wszystkim tym, co w nas złożył. Mamy prosić, otrzymywać i trwać w dziękczynieniu, nie musimy już na nic zasługiwać, bo to właśnie On po to przyszedł na ziemię, by zasłużyć i jako “cierpiący Sługa Jahwe” wysłużył nam zbawienie. Odwagi, Ja jestem, nie bójcie się! (Mk 6,50).

o. Serafino Falvo



Image© Szum z Nieba nr 50/2002

 

Image W tym temacie polecamy podstawową książkę o charyzmatach - "Przebudzenie charyzmatów" napisaną przez autora artykułu. Więcej - kliknij tutaj.