Ogień i rozłam - nadzieja dla Europy

Czy Europę da się uratować? Jak radzić sobie z kryzysem z powodu imigrantów, brakiem wiary, wypaleniem w posłudze? Czy Odnowa, podobnie jak i kontynent europejski to już „starsza pani”? Odpowiedzi na te pytania można było usłyszeć w kilkunastu ognistych przemówieniach, wygłoszonych podczas Europejskiej Konferencji Odnowy Charyzmatycznej, która odbyła się na początku października 2015 r. w Warszawie. Oto kilka wystąpień „w pigułce”:

 

 

„To czas, kiedy Duch Święty przynosi rozłam”

To cytat z homilii bpa Andrzeja Siemieniewskiego, otwierającej pierwszy dzień tego charyzmatycznego spotkania. Rozłam ten rozdziela dobro od zła w moim sercu, intencjach i życiu, a linię jego zarysowuje Boże Słowo. Rozdzieli ono to, co powierzchowne, od tego, co pełne mocy Ducha Świętego. Podział ten to także otwarcie naszych oczu na tych, którzy potrzebują nowej ewangelizacji. W tym sensie troje stanie przeciw dwojgu, a dwoje przeciw trojgu (por. Łk 12,49-53) – nie po to, aby się spierać, ale by sobie nawzajem nieść Ewangelię. To jednocześnie czas ognia, który nie niszczy, ale rozgrzewa i unosi w górę – sprawiając, że możemy szybować już nie naszą siłą, lecz łaską Pana, bo „głoszenie Ewangelii, w którym jest Chrystus umarły i zmartwychwstały, odnawia także tych, którzy głoszą” (Lumen Fidei). Po trzecie, to czas dzielenia się z całym Kościołem doświadczeniem chrztu w Duchu Świętym – do czego wezwał Odnowę papież Franciszek w 2014 r. A kilka miesięcy później nazwał ją „nurtem łaski, przepływającym przez ludzi, którzy doznali odnowienia” i wezwał do organizowania Rekolekcji Ewangelizacyjnych Odnowy w każdej parafii, oraz do chodzenia na co dzień z Ewangelią w kieszeni.

 

Prośmy o tsunami Ducha!

Mary Healy, przewodnicząca komisji dogmatycznej Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej (ICCRS), opisała naszą rolę wobec świata: „Wierzę, że Pan pragnie, abyśmy odczytywali znaki czasów przez pryzmat Ewangelii. Jest to czas charyzmatów wylewanych w obfitości na Kościół, o którym papież Jan Paweł II mówił: «godzina ludzi świeckich». To zarazem czas wielkiej apostazji, «tsunami sekularyzmu». Papież Benedykt mówił, że w niektórych obszarach ziemi wiara gaśnie. Wraz z gaśnięciem tego światła pochodzącego od Boga, ludzkość traci orientację, a niszczące skutki tego procesu stają się coraz bardziej widoczne”. Najgłębszą raną naszej kultury jest rana duchowego sieroctwa. Miliony ludzi nie wiedzą o tym, że mają Ojca w niebie, który ich kocha, i dlatego nie wiedzą, kim są. Bóg chce, aby w ramionach Jezusa znalazło się jak najwięcej ludzi tego świata. Do tego celu chce umocnić swój Kościół tak, jak nigdy dotąd. Odpowiadając na tę łaskę – zamiast tsunami sekularyzmu mielibyśmy TSUNAMI DUCHA! Odnowa nie jest przemijającą „fazą” Kościoła, ale „odnawiającym tchnieniem Ducha dla wszystkich jego członków” – Mary zacytowała papieża Franciszka. Chrzest w Duchu Świętym nie jest tylko atrakcyjną opcją, którą można wybrać albo nie. Jest darem dla całego Kościoła i to na Odnowie spoczywa święta odpowiedzialność dzielenia się nim! Przyjrzyjmy się bliżej pierwszej eksplozji chrześcijaństwa – dlaczego zwykli rybacy, celnicy wywrócili świat do góry nogami dla Chrystusa? Zanim chrześcijaństwo stało się powszechne i bezpieczne, objęta nim była już prawie 1/4 populacji ziemi. Co było tego powodem? Moc Pięćdziesiątnicy! Jednak pierwszy krok w ewangelizacji, to CZEKAĆ na moc z wysoka. Jak często snujemy plany, przygotowujemy projekty ewangelizacyjne, ale realizacja Bożego planu mocą ludzkich tylko środków – to kręcenie się w kółko. Kościół wkłada dziś wiele wysiłku, otrzymując niewielkie owoce. A Jezus po przyjęciu chrztu, mocą Ducha Świętego stoczył walkę na pustyni i dopiero po niej ruszył głosić.

 

A jeśli Bóg ma tylko ciebie?

Mary Healy przypomniała, że każdy z nas został przez Boga umieszczony w konkretnym miejscu, aby tam było uobecniane królestwo Boże. Aby przejmować tę ziemię dla Króla. Aby niszczyć negatywny wpływ złych duchów. Aby ludzie byli uwalniani w imię Jezusa. Przez WAS! Pytasz: Ja mam to robić? Przecież ja ledwo co dzień wstaję z łózka. A Pan odpowiada: „Ale Ja mam tylko ciebie!”. Królestwo Boże to nie sprawa słów, ale mocy. Jezus mówił, że „te znaki towarzyszyć będą WSZYSTKIM, którzy uwierzą” – a więc nie tylko apostołom i biskupom. Kiedy apostołowie zapytali Jezusa o to, czy w tym czasie przywróci królestwo Izraela, odpowiedział: „Kiedy Duch Święty zstąpi na was, otrzymacie Jego moc”, a to oznacza, że królestwo przyjdzie, ale przez nową ewangelizację – przez Jego królowanie w ludzkich sercach. Tak jak u Elizeusza prorocy widzieli ducha Eliasza, tak i u was mają zobaczyć DUCHA JEZUSA.

 

Nadprzyrodzona codzienność

W konferencji o wzrastaniu w charyzmatach Mary podkreśliła, że nadnaturalna łaska jest częścią normalnego życia chrześcijanina. Utrzymujemy ją poprzez:

- wzrastanie w codziennej intymnej przyjaźni z Jezusem. Im lepiej Go znamy, tym więcej może przez nas zdziałać.

- pozyskiwanie Serca Bożego dla tych, którzy wokół nas żyją w ciemności. Jak długo możemy być lękliwi i obojętni wobec zagubionych, których nam przysyła?

- proszenie, szukanie, pukanie. Jezus mówi: „Ktokolwiek wierzy we Mnie, uczyni nawet większe rzeczy niż Ja”. Ale nie uczynisz tego, jeśli nie poprosisz…

- osoba, która najlepiej znała Jezusa, mówi do nas: „Czyńcie wszystko, cokolwiek wam powie!”. Nawet wtedy, kiedy nie ma to dla nas sensu. dawanie przestrzeni Duchowi Świętemu, aby działał, nawet jeśli jest w niej jeszcze bałagan.

 

Wierzyć to kochać

Arcybiskup Józef Górzyński, delegat Odnowy w Komisji Episkopatu Polski, wspomniał w homilii, że Chrystus posyłał uczniów do pogan. Tymczasem poganie to także osoby wierzące, których wiara nie jest do końca chrześcijańska. Choć wierzą w Boga – zupełnie inaczej Go pojmują, nie mając z Nim relacji. Nasza wiara jest wiarą objawioną. To, co wiemy o Bogu, wiemy od Niego. To On przychodzi, a my mamy się na Niego otworzyć. Przyjąć Tego, którzy przychodzi i poznać Go TAKIM, JAKI SIĘ OBJAWIA. Wierzyć to miłować, a miłować Boga – to pragnąć pełnić Jego wolę. Nowa ewangelizacja to przedstawianie nauki Chrystusa prawdziwie, bez kompromisów. Chrześcijanie żyją dziś tak, jakby ich nie było. Świadectwo ich jest nieczytelne. A więc to NASZE zadanie!

 

Ewangelia w świecie trzęsącym się ze strachu

Johannes Hartl, założyciel Domu Modlitwy w Augsburgu (Niemcy), podjął się przedstawienia niebiańskiej perspektywy naszych narodów. Obecna sytuacja opisana jest w Psalmie 2. Ludzie współcześni mówią: „Nie chcemy żadnych ograniczeń. Kim jest Bóg, że chce określać, czym jest małżeństwo?”. Psalmista odpowiada: „narody się burzą, a Pan się z nich naigrawa”. Gdziekolwiek pojawia się wyzwanie – strategią szatana jest zaproponować dwa złe wybory: „Czy to prawda, że nie wolno wam jeść żadnych owoców z tego ogrodu?”. Daje więc zły wybór: umrzeć z głodu albo być nieposłusznym Bogu. Podobnie wobec uchodźców proponuje: „bądźmy otwarci, nie myślmy o konsekwencjach”, albo: „bójmy się islamu i walczmy z tymi złymi ludźmi”. Odnowie proponuje np.: „Bądźmy radykalnie profetyczni, nie słuchając opinii Kościoła” albo „Nie róbmy niczego, co mogłoby kogoś obrazić. Dostosujmy nasze charyzmaty do stopnia, w jakim hierarchia jest w stanie je zaakceptować”. Jaka jest wspólna cecha złych wyborów? Mają naturę reakcji na możliwe zagrożenia! Prowadzą do życia kierowanego lękiem. Tymczasem my, chrześcijanie jesteśmy wezwani do życia kierowanego Ewangelią! Ewangelia nie zawiera sugestii, ale fakty, a siła jej prostoty zadziwia! Obecnie Ewangelia biegnie przez Indie. A muzułmanie nawracają się w takich liczbach, jak nigdy wcześniej. Kiedy królestwo Boże jest ustanawiane w firmie albo w jakiejś relacji – widać to od razu, bo ludzie stają się wolni. Ale ten świat trzęsie się ze strachu. Nie jest bezpiecznym miejscem, jednak my nie jesteśmy powołani do życia bezpiecznego, ale do nadprzyrodzonego. Wielu zaczyna od wielkiej wizji królestwa Bożego, a kończy żyjąc wygodnie i bezpiecznie. A Jezus zawsze był opcją radykalną – albo próbowano rzucić w Niego kamień, albo wielbiono Go jako Boga.

 

Nie ma zgody na pesymizm!

Na koniec przewodnicząca ICCRS, Michelle Moran wystosowała orędzie do Odnowy europejskiej: „Europo, chrześcijaństwo się nie kończy! Wierzę, że jest nadzieja dla Europy, jest nadzieja w Europie, a my jesteśmy wezwani do tego, aby być jej nośnikami!”. Zacytowała też pisma kard. Suenensa: „Pesymizm i poczucie porażki są dziś modne” – napisał je… w 1975 r. Do dziś niewiele się zmieniło. Czasami, patrząc wstecz, widzimy tylko trudności, wyzwania i nieudane próby. A wróg pracuje nad tym, byśmy nie dostrzegali już możliwości i pozwolili się okraść z nadziei Ewangelii. Jedną ze sztuczek przeciwnika jest przekonanie ludu Bożego, że poniósł porażkę. A my nie jesteśmy ludem porażki ani ludem w odwrocie, lecz tym, który idzie naprzód w mocy i obietnicy krzyża Jezusa Chrystusa! Chwycenie się krzyża Chrystusowego i rozważanie go – oto nadzieja Europy. Jeśli chcesz być bohaterem wiary, musisz być jednocześnie człowiekiem nadziei.

 

Słowa papieża Franciszka do Odnowy - wygłoszone w 2014 r. - znajdziesz tutaj!

.

 

Szum z Nieba nr 123-2015

 

 

 

 

Jeśli chcesz coraz bardziej współpracować z Duchem Świętym, sięgnij po konferencję "Siedem darów Ducha Świętego" o. Remigiusza Recława SJ. Więcej tutaj!

 

 

 

.

 

(zamieszczono 201-12-06)