Reklama
Naszą witrynę przegląda teraz 118 gości 

Gdy ktoś z tobą nie rozmawia, ty z nim rozmawiaj, gdy ktoś ciebie nie dostrzega, ty go dostrzegaj; gdy ktoś twojego wzroku unika, ty się nastręczaj ze swoim spojrzeniem; gdy ktoś zapomina tobie usłużyć, ty go staraj się obsłużyć. Ty pierwszy, ty zawsze kochaj pierwszy.

kard. Stefan Wyszyński (Choszczówka, 26.12.1974)

 

Modlitwa w drodze

Modlitwa w drodze to serwis internetowy, na którym znajdziemy codzienne rozważania Ewangelii, zapisane w standardzie MP3. To również aplikacja na telefony i tablety (Android oraz iOS), dzięki której w dowolnym czasie i miejscu możemy zatrzymać się, by usłyszeć, co Bóg ma nam do powiedzenia.

 

Każda modlitwa trwa około dziesięciu minut – słuchamy fragmentu Ewangelii oraz kilku zdań komentarza. O tym, jak codziennie karmi się Słowem Bożym ponad trzydzieści tysięcy osób, opowiada Piotr Chydziński SJ – szef redakcji Modlitwy w Drodze, a równocześnie student filozofii na Akademii Ignatianum w Krakowie.

 

Skąd pomysł na Modlitwę w drodze?

Chcieliśmy zaproponować zabieganym ludziom najodpowiedniejszą formę modlitwy. Spojrzeliśmy na pomysł jezuitów w Wielkiej Brytanii, którzy wcześniej założyli serwis Pray as You Go, przygotowujący medytacje na każdy dzień. Zanim w 2010 roku Modlitwa w drodze dotarła do Polski, objęła takie kraje jak Portugalia, Hiszpania, a obecnie tworzymy portal także we Flandrii. Są też edycje znacznie mniejsze, kameralne, jak np. w Wietnamie. Chcemy, by Modlitwa w drodze dawała możliwość wprowadzania Słowa Bożego w życie. Czasami myślimy, że modlitwa jest czymś odrealnionym, polega na wpatrywaniu się w niebo. Tymczasem my chcemy wprowadzać ją do naszej codzienności, w której zmagamy się z różnymi problemami. To tam chcemy odkrywać Boga. Chcemy też zmieniać samych siebie, żeby upodabniać się do Jezusa.

 

Twórcami Modlitwy w drodze są jezuici, jak zatem to, co proponujecie, wpisuje się w duchowość ignacjańską?

Wszystkie rozważania Ewangelii oparte są na wyobrażeniu – żeby całym sobą zaangażować się w Słowo Boże i głęboko poczuć to, co Pan Jezus chce nam powiedzieć w Ewangelii. Takiego podejścia do Słowa uczy nas właśnie św. Ignacy. W klasycznej medytacji ignacjańskiej mamy kilka punktów do rozważenia, to samo proponujemy w Modlitwie w drodze – mamy wprowadzenie w daną scenę ewangeliczną, odczytujemy ją, a następnie odnosimy ją do własnego życia. Codzienne rozważania piszą głównie jezuici, ale do współpracy zapraszamy również inne osoby, które odnajdują się w duchowości ignacjańskiej. W wybrane okresy roku oddajemy głos członkom innych wspólnot zakonnych i świeckich, które poprzez swoje wyczucie Słowa Bożego mogą nas poprowadzić w kontemplowaniu Boga.

 

Czy docierają do was głosy użytkowników, świadczące o tym, że codzienny kontakt ze Słowem Bożym zmienia ich życie?

Szczególnie cieszą nas głosy osób słuchających nas od dawna. Traktują oni tę modlitwę jako kierowaną szczególnie do nich i te kilkanaście minut z słuchawkami w uszach jest ważnym wydarzenie ich dnia. Widać to zwłaszcza w momentach, gdy mamy jakieś komplikacje na stronie. Natychmiast jest reakcja użytkowników.

 

Kto głównie korzysta z Modlitwy w drodze? Mogłoby się wydawać, że przede wszystkim ludzie młodzi, zrośnięci wręcz ze swoimi urządzeniami mobilnymi.

Naszymi odbiorcami są rzeczywiście głównie ludzie młodzi, natomiast jest też bardzo duże grono starszych użytkowników. Podkreślają oni, że po wielu latach życia odkryli „narzędzie”, które ich zachwyciło. Mają w komórce księdza, który przeprowadza ich przez Słowo Boże. To, że sposób naszej modlitwy jest doświadczeniem całego Kościoła, a Słowo Boże jest ciągle żywe – sprawia, że grono naszych odbiorców może być tak zróżnicowane. Nasze komentarze i wprowadzenia do modlitwy są bardzo proste – to właściwie powtórzenie tego, co powiedział Pan Jezus. A wsłuchiwanie się w Jego słowa i to, co każdy w nich usłyszy, zależy od osobistego doświadczenia każdego z nas.

 

Pewnie cię zaskoczę – moja córka ma trzy lata i wieczorem nie słucha żadnych audio bajek, tylko swoim małym paluszkiem wybiera aplikację Modlitwy w drodze i bez wysłuchania jej nie zasypia. Więc i takich użytkowników ma wasz serwis.

Skoro wszyscy mamy stać się jak dzieci i skoro mamy tak młodych słuchaczy, to jesteśmy na dobrej drodze (śmiech).

 

Jaką liczbę użytkowników odnotowujecie?

Z dostępnych nam statystyk wynika, że jest ich około 30 tys. Codziennych pobrań ze strony jest znacznie więcej i liczba użytkowników stale rośnie.

 

Okazuje się, że jesteście doceniani nie tylko przez ludzi zainteresowanych duchowością, ale zostaliście również wyróżnieni przez branżę…

Przyznano nam nagrodę Mobile Trends Awards w kategorii Komunikacja i Społeczności. Naszymi konkurentami były ogromne firmy z sektora mobile. Zostaliśmy również wyróżnieni przez Instytut Wzornictwa Przemysłowego. Bardzo nas cieszą te nagrody, ponieważ okazuje się, że dobrze oceniają naszą działalność również ludzie niekoniecznie związani z Kościołem. W tym kontekście i oni, widząc że u nas się dobrze dzieje, są gotowi pomyśleć, że może TO ma sens...

 

Dostrzegam jeszcze jedną wartość Modlitwy w drodze, choć dla niektórych to wcale nie musi być zaleta, mianowicie – jest przewidywalna. Jej schemat jest zawsze taki sam, co pozwala lepiej skupić się na treści. Podobno lubimy chodzi do McDonald’sa, ponieważ wiemy, co tam na nas czeka (nieważne w jakiej części świata jesteśmy).

Ale… taka przewidywalność wbrew pozorom może nas zaskoczyć. Jakiś czas temu siedząc nad Wisłą, obserwowałem zachód słońca. Nie pierwsza taka sytuacja w moim życiu, pewnie wiele podobnych przede mną. Pomyślałem jednak wtedy, że jeśli zawsze będę spodziewał się tego samego, przewidywał, jakie barwy po kolei przybiera słońce, to niczego ciekawego już nie doświadczę. Natomiast, jeśli pozwolę się zaskoczyć, dostrzegę zawsze coś nowego – zachód słońca zawsze będzie wyglądał inaczej. Podobnie jest z rozważaniami w Modlitwie w drodze – ułożone w schemat, ale przez to, że dotykają żywego Słowa, mogą być zaskakujące. My jesteśmy żywi, dynamicznie postrzegamy rzeczywistość, dlatego nawet ten sam fragment Pisma świętego, odczytywany codziennie, będzie nam przynosił coś nowego. Jeśli… damy mu się zaskoczyć.

 

Pamiętasz moment, kiedy dla ciebie Słowo Boże stało się wyjątkowo znaczące?

Chyba dojrzewa się do życia Słowem, kiedy to właśnie ono dojrzewa we mnie. I kiedy sobie zacząłem uświadamiać, jak bardzo to codzienne doświadczanie Pana w medytacji zostawia ślad w moim życiu, taką odbitą w sercu widzialnie-niewidzialną stopę – to wtedy nie ja zacząłem nim żyć, tylko ono we mnie.

Rozmawiała: Joanna Sztaudynger


 

Szum z Nieba nr 129/2015

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jeśli jesteś zainteresowany pogłębieniem swojej modlitwy osobistej proponujemy pozycje będące  rozważaniami modlitewnymi opartymi na Słowie Bożym:

 


"Ufni, mężni, do zadań specjalnych", "Modlitwa uwolnienia cz. 3" - o. Remigiusz Recław SJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Skruszona skała" - o. Jacek Olczyk SJ

 

 

 

 

 

 

 

 

"Uwielbienie - tego da się nauczyć" - Wojciech Werhun SJ

 

 

 

 

 

 

 

 

 

"Kościół - wspólnota i dynamizm" - o. Paweł Kowalski SJ

 

 

 

 

 

 

 

 

Więcej propozycji znajdziesz na stronie naszej księgarni w zakładce "książki do rekolekcji ignacjańskich" - tutaj!

 

(zamieszczono 2015-05-30)