Czy Bóg jest młody?

O Panu Bogu, nieustannie młodym i twórczym, który objawia się nam w zaskakujący sposób, abyśmy mogli lepiej Go poznać. I o Duchu Świętym, który inicjuje nowe wspólnoty oraz wyposaża nas w charyzmaty, które mają służyć nieustannej odnowie Kościoła.

z br. Grzegorzem od Nawiedzenia N.M.P. (m.in. egzorcystą Archidiecezji Łódzkiej), rozmawia Aleksandra Jakubiak.

 

 

 

zdj. www.freepik.comDesigned by Javi_indy  Freepika

Czy Bóg jest młody?

Oczywiście, nie ma żadnej wątpliwości! Po pierwsze: On się nie starzeje, bo w wieczności nie ma upływu czasu. Po drugie: jest dynamiczny, twórczy, radosny i pełen życia, bo jest samym Życiem. Te cechy, które przypisujemy młodości, w stu procentach możemy przypisać Panu Bogu (oczywiście mówię o pozytywnych cechach).

 

Są ludzie, którzy mają inne wyobrażenie Boga: młody Jezus, Duch Święty w postaci gołębicy i taki siwy dziadek, siedzący gdzieś na chmurce…

Bardziej podpisałbym się pod wizerunkiem Trójcy z ikony Rublowa: trzy postacie młode, piękne, anielskie. To bardziej koresponduje z prawdą o Bogu.

 

Jeżeli Duch Święty jest młody, to tchnie też młodością na Kościół. W czym się ona najbardziej przejawia?

Kiedy Pan Bóg powołuje Kościół, to ma świadomość, że jest to rzeczywistość zmienna. Mijają pokolenia, przychodzą kolejne zmiany kulturowe i cywilizacyjne, to jest dynamiczna rzeczywistość. Zresztą zgodnie z Jego nakazem: „czyńcie sobie ziemię poddaną”, robimy to tak, jak umiemy: raz lepiej, a raz gorzej (gdy nie szanujemy Bożych praw). Podobnie Kościół, który jest w świecie, wciąż rozwija się i wzrasta. Chrystus ustanowił Kościół, aby kontynuować w świecie swoją drogę przemiany. Pan Bóg nie jest Kimś, kto zostaje w tyle, On nas wyprzedza nieustannie. I to raczej my próbujemy coraz bardziej upodabniać się do Niego, więc ten dynamizm jest w nas wpisany. A upodabnianie się do Tego, który jest samą młodością, pięknem, dobrocią i miłością – musi być dynamiczne. Oczywiście Bóg się nie zmienia i w tym sensie możemy mówić o stałym punkcie odniesienia. Ale nasza wiedza o Nim, to zbliżanie się do Jego tajemnicy – jest wciąż nowe i dynamiczne. W związku z tym, to my ciągle próbujemy nadążać za Nim, a nie odwrotnie.

 

Dlaczego Duch tchnie wciąż te nowości, np. poszukiwanie nowych form życia duchowego? Pytam, ponieważ Ksiądz jest od niedawna członkiem nowopowstałej wspólnoty kontemplacyjnej „Słudzy Ducha Pocieszyciela”.

Wierzę, że tę wspólnotę kontemplacyjną zainicjowaliśmy z Ducha Bożego. Sobór Watykański II mówi o konieczności rozeznawania znaków czasu, więc dostrzegliśmy te nowe potrzeby: naszą potrzebę uczenia się nieustannego nasłuchiwania Ducha Świętego, oraz kryzysy dotyczące tożsamości kapłanów i osób konsekrowanych. Dlatego powstała nowa wspólnota i „Erem Miłosierdzia” – miejsce wypoczynku, wzmocnienia sił duchowych i fizycznych dla księży i osób konsekrowanych. Bóg jest Bogiem miłosiernym i na naszą biedę chce odpowiadać przez powoływanie konkretnych ludzi do nowych zadań. Ja sam nosiłem w sobie potrzebę wspólnoty, a ksiądz diecezjalny rzadko ją ma. Znając swoje słabości, bardzo potrzebuję innych, którzy będą mnie wspierać i mobilizować, bo wszyscy jesteśmy tylko grzesznikami. To tym bardziej jakoś mnie przynaglało, żeby prosić Pana, jeśli taka Jego wola, żeby taką wspólnotę mi dał. A że pojawiło się jeszcze dwóch innych myślących podobnie – w kontekście posługi i własnej formacji – to doszliśmy do wniosku, że możemy pomóc sobie i wyjść ze wsparciem do innych księży. Jako księża diecezjalni mamy dwadzieścia parę lat doświadczenia życia w kapłaństwie, więc dobrze znamy te realia. I łatwiej nam sobie wyobrazić, co przeżywają nasi współbracia i jak im pomóc. Tak więc mamy zgodę naszego abpa Grzegorza Rysia, który powołał nas oficjalnie 17 czerwca 2018 r. jako Prywatne Stowarzyszenie Wiernych.

 

Za każdą nowością zwykle idzie zmiana, a tym samym jakieś zaburzenie status quo w Kościele, co wywołuje również reakcje lękowe. Tak dzieje się w sytuacjach bardziej ogólnych, np. pojawienia się po Soborze Watykańskim II ruchu charyzmatycznego w Kościele katolickim, który ktoś ostatnio nazwał „protestantyzacją” naszego Kościoła. Czy to jest zarzut racjonalny, czy bardziej lękowy?

Problem jest szerszy i głębszy, więc trudno skwitować to jednym zdaniem. To zależy, co rozumiemy pod pojęciem „protestantyzacja” – bo jeśli przyjąć przesłanki ekumeniczne, które mają doprowadzić do odnowienia jedności Kościoła (a taki jest zamysł i nadzieja), to otwieranie się na to, co jest bogactwem Kościołów prawosławnych i protestanckich, jest akurat czymś pozytywnym. Dlatego trzeba się wyzbyć lęków i patrzeć na to z nadzieją. Natomiast są takie przestrzenie, np. w teologii protestanckiej, które są dla nas bardzo trudne i przed którymi się bronimy, więc wtedy rzeczywiście te obawy są zasadne.

 

Czy to faktycznie jest protestantyzacja, czy przyjęcie nowości, która pierwsza trafiła do protestantów, ale teraz jest odnowieniem naszego Kościoła przez Ducha Świętego?

Weźmy konkretny przykład Odnowy w Duchu Świętym. To, że Duch Święty inspiruje taką formę kultu, duchowości i modlitwy, oraz ożywia charyzmaty, a zaczęło się to na gruncie Kościoła protestanckiego, niekoniecznie jest problemem. My też wierzymy w Ducha Świętego i chcemy, żeby Jego charyzmaty były obecne w Kościele katolickim. A formy modlitwy zawsze się zmieniają i będą się zmieniać. Musimy jednak wziąć pod uwagę, że w przestrzeni Kościoła protestanckiego inaczej się postrzega np. rolę Matki Bożej czy sakramentów. Otwierając się na to novum, które Duch Święty zainicjował w tym Kościele, nie możemy być bezkrytyczni i nieroztropni, przyjmując jednocześnie takie treści teologiczne, które jako katolicy postrzegamy inaczej. Innymi słowy: takie podejście byłoby mało roztropnym korzystaniem z tego duchowego bogactwa, jakie Duch Święty wzbudza w Kościołach „ościennych”. Natomiast możemy to zrobić mądrze i dojrzale, jak to ma miejsce chociażby w przypadku „Kursu Alpha”, którego zawartość kerygmatyczną poszerzamy w ramach naszych potrzeb katolickich i naszej teologii.

 

Ponieważ pomagam w przygotowywaniu do bierzmowania dorosłych, mam ciekawy przykład pani, która przez pięćdziesiąt parę lat była protestantką, ponieważ urodziła się w takiej rodzinie. Ale gdy trafiła na katolicki „Kurs Alpha” – przeszła na katolicyzm. W przyszłym miesiącu będzie miała bierzmowanie...

Duch Święty nie jest ograniczony takim czy innym Kościołem – na szczęście! Nawet w ogóle nie jest ograniczony Kościołem, ponieważ działa też poza nim. Uznajmy tę Jego wolność i bogactwo. I korzystajmy z tych skarbów, a jednocześnie zachowajmy to, co jest naszym bogactwem odkrytym dużo wcześniej. Mamy je pielęgnować, rozwijać, nadawać temu coraz piękniejszych barw – aktualnych dla potrzeb, jakie pojawiają się teraz. Jest taki fragment w Ewangelii Mateusza, gdzie Jezus mówi o uczonym w Piśmie, który ze swojego skarbca wyciąga to, co nowe, i to, co stare. I o to właśnie chodzi: to stare jest nadal ważne, więc nie zaniedbujemy tego; ale też przyjmujemy to, co nowe. I nie wartościujemy: to jest lepsze, a to gorsze. Jest po prostu inne, ale ostatecznie uzupełnia się nawzajem.

.

.

Szum z Nieba nr 150/2018

 

 

 

 

 

 


.

.

Zachęcamy do płyty koncertowej zespołu Mocni w Duchu - "Wake up". Nagrana w duchu wdzięczności Bogu za 30 lat istnienia zespołu, wspólnoty, za ogromne dobro, które się dokonało przez te lata.  Więcej informacji znajdziesz tutaj!

 

 

 

 

 

.

.

(zamieszczono 2018-12-04)